poniedziałek, 15 czerwca 2015

Rozdział 1 "Początek"

   To był jeden z wielu dni. Wszystkie monotonne i takie same. Jednym słowem - zwyczajne. Od lat już błagałam Boga, aby moje życie się odmieniło. Nic. Wszystko jest takie jak dawniej. Nie przypuszczałam, że zmienić się może tak szybko. Że wszystko, na co pracowałam przez długie lata może zniszczyć się w ułamku sekundy. Tu nie chodzi o jakąś głupią pracę z chemi... Chodzi o rodzinę, przyjaciół, dom i... po prostu o wszystko co było ci drogie... Wiesz jakie to uczucie!? Nie, nie wiesz! Ty masz wszystko, a mimo to nic nie doceniasz. Teraz mówisz, że mam fajnie, że też byś tak chciał... Ale uwierz; nie chcesz być na moim miejscu. To tylko ostrzeżenie. Rób jak chcesz, ale pamietaj,; ostrzegałam cię...

-------------------------

   Nazywam się Jessica Nicedras i mam 15 lat. Nie lubię swojego imienia. I nie  tylko ono chciałam zmienić w swoim życiu...
   To był jeden z wielu dni. Ojciec wyszedł z domu o świcie. Ja poszłam do szkoły. Pokłóciłam się z mamą o jakąś głupią rzecz. Powiedziałam, że gdybym mogła odeszła bym. W takim ponurym nastroju poszłam do szkoły, a matka do pracy.
- Mamo, gdzie jest  moja szczotka? - spytałam
- Nie wiem, ale masz nauczkę. Następnym razem pilnuj swoich rzeczy, dobrze?
- Pilnuje, tylko ktoś cały czas mi je zabiera. To na pewno ty! Chcesz mi dokuczyć za to, że mam złe oceny w szkole!
- Nie osadzaj mnie w ten sposób i nie krzycz na mnie - powiedziała z surową miną. - Każde inne dziecko by się cieszyło, a tobie wiecznie coś nie pasuje!
- Gdybym mogła odeszła bym! - krzyknęłam chwytając plecak i  wybiegając z domu.
- Jessica! Jessica wracaj! - słyszałam jeszcze krzyki za mną.

----------------------------------

    Tego dnia nie poszłam do szkoły. Wiedziałam, że w domu dostanę ochrzan. Nie obchodziło mnie to. I tak zawsze za coś dostaje... Włuczyłam się bezsensownie po mieście. Ludzie krzywo na mnie patrzyli. Aby uniknąć ich wścibskich spojrzeń weszłam do lasu. Nazwano go zakazanym. Podobno są w nim duchy. Zaśmiałam się na to stwierdzenie. Nie wierzę w duchy, upiory, widma i inne bzdury. Nagle poczułam silny ból w tylnej części głowy... Zemdlałam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz